Rolnicy to przedsiębiorcy, a każda nowa forma zarobku w gospodarstwie szybko rodzi pytania natury księgowej. Sprzedaż certyfikatów za pochłanianie CO₂ to dla wielu urzędów skarbowych i lokalnych biur rachunkowych wciąż nowość. Jak zatem ugryźć ten temat, by spać spokojnie?
Rolnictwo czy działalność gospodarcza?
Najważniejsza rzecz, którą musisz wiedzieć na start: w świetle dostępnych interpretacji podatkowych w Polsce sprzedaż kredytów węglowych nie jest traktowana jako standardowa działalność rolnicza (jak sprzedaż mleka czy zboża). Handlujesz tu prawami majątkowymi (certyfikatami środowiskowymi), a nie płodami rolnymi.
Oznacza to, że zysku z kredytów węglowych nie wrzucisz do zwykłego podatku rolnego. W praktyce, jak wskazują publikowane analizy, najczęstszym rozliczeniem jest:
- Przychód z praw majątkowych (inne źródła): sprzedaż certyfikatów traktowana jest zasadniczo jako przychód ze zbycia praw majątkowych, opodatkowany na zasadach ogólnych, według skali podatkowej (12%/32% po przekroczeniu progu). Przykład z praktyki: rolnik sprzedający certyfikaty za 15 000 zł wykazuje tę kwotę jako przychód z praw majątkowych w rocznym PIT.
- Działalność gospodarcza: jeśli sprzedaż certyfikatów ma charakter ciągły i zorganizowany (a nie jednorazową transakcję), urząd może wymagać zarejestrowania pozarolniczej działalności gospodarczej.
Co z VAT-em?
Większość platform węglowych, z którymi podpiszesz umowę (np. Agreena, eAgronom), to spółki zarejestrowane za granicą (np. w Danii czy Estonii). W takiej sytuacji, świadcząc im usługę, wystawiasz zazwyczaj fakturę z adnotacją "odwrotne obciążenie" (reverse charge). Oznacza to, że to zagraniczna platforma bierze na siebie obowiązek rozliczenia podatku VAT w swoim kraju, co znacznie ułatwia Ci życie.