Kiedy rolnik zaczyna interesować się rolnictwem regeneratywnym, szybko trafia na dwa pojęcia: prywatne kredyty węglowe oraz unijne ekoschematy (wypłacane przez ARiMR). Naturalnie pojawia się wtedy obawa: "Skoro dostaję już państwowe dopłaty za praktyki węglowe, to czy mogę jeszcze sprzedawać certyfikaty korporacjom? Czy to nie jest nielegalne podwójne finansowanie?".
W praktyce rolnicy łączą oba systemy, a dotychczasowe stanowisko Ministerstwa Rolnictwa nie wskazywało na tym etapie przeszkód. Wymaga to jednak zrozumienia, jak działają oba mechanizmy, aby zmaksymalizować zyski i uniknąć błędów.
Dwa zupełnie różne rynki
Aby zrozumieć, dlaczego łączenie jest możliwe, musisz spojrzeć na to, skąd pochodzą pieniądze:
- Ekoschematy (np. "Rolnictwo węglowe i zarządzanie składnikami odżywczymi"): to fundusze publiczne pochodzące ze Wspólnej Polityki Rolnej UE. ARiMR płaci Ci z góry ustaloną stawkę (liczoną w punktach na hektar) za sam fakt wykonania określonej praktyki agrotechnicznej, np. za wysianie międzyplonu czy wymieszanie słomy z glebą.
- Kredyty węglowe (rynek prywatny): to środki pochodzące od prywatnych firm (Dobrowolny Rynek Węglowy). Te podmioty nie płacą Ci za sam fakt wysiania poplonu — płacą za fizyczny efekt, czyli za każdą udokumentowaną i zweryfikowaną tonę CO₂, którą dzięki temu poplonowi ściągnąłeś z atmosfery i zmagazynowałeś w glebie.
Ponieważ jeden system płaci za "działanie", a drugi za "wynik ekologiczny", z punktu widzenia większości prywatnych operatorów węglowych nie zachodzi tu konflikt interesów — zawsze warto to jednak sprawdzić wprost w regulaminie konkretnej platformy, zanim podpiszesz umowę.
Zakaz podwójnego finansowania – czego dotyczy w praktyce?
Czym zatem jest słynne "podwójne finansowanie", którego tak bardzo pilnują audytorzy? Dotyczy ono sytuacji, w której rolnik próbowałby sprzedać ten sam wynik (tę samą tonę zmagazynowanego CO₂) dwóm różnym podmiotom prywatnym.
Nie możesz zapisać tego samego pola do dwóch różnych prywatnych programów węglowych (np. jednocześnie do firmy X i firmy Y) i pobrać od nich obu pieniędzy za wygenerowane kredyty. Możesz jednak pobrać dopłatę z ARiMR (za wsparcie rolnictwa) oraz sprzedać certyfikat platformie węglowej (za pochłonięte CO₂).
Jeden wysiłek w polu, podwójny zysk
Łączenie obu systemów to obecnie jedna z bardziej opłacalnych strategii dla nowoczesnego gospodarstwa. Praktyki wymagane przez ARiMR i platformy węglowe pokrywają się niemal w 100%.
Jak to wygląda w praktyce?
- Decydujesz się na wdrożenie uproszczonej uprawy (rezygnujesz z pługa) i zostawiasz resztki pożniwne na polu.
- W aplikacji eWniosekPlus zaznaczasz odpowiednie praktyki w ramach ekoschematu i otrzymujesz za nie dodatkowe punkty (czyli wyższe dopłaty bezpośrednie na konto).
- Te same działki zgłaszasz do operatora kredytów węglowych. Po weryfikacji i audycie wygenerowane przez to pole tony CO₂ zostają sprzedane, a Ty otrzymujesz przelew z rynku prywatnego.
Efekt? Wykonujesz pracę na polu tylko raz, ale budujesz sobie dwa niezależne źródła przychodu.
Na co trzeba uważać? Najważniejsze różnice
Mimo że oba systemy można łączyć, różnią się one w podejściu do kontroli i biurokracji:
- Sztywne daty (ARiMR) vs. elastyczność (kredyty): ekoschematy mają rygorystyczne ramy czasowe. Musisz zasiać międzyplon do konkretnego dnia i utrzymać go do określonej daty. Programy węglowe są zazwyczaj dużo bardziej elastyczne — rozumieją, że termin siewu zależy od warunków atmosferycznych, a kluczowy jest ostateczny rozwój biomasy.
- Sposób kontroli: ARiMR opiera się na Twoich deklaracjach, zdjęciach geotagowanych i wyrywkowych kontrolach terenowych. Operatorzy węglowi opierają się na twardych danych — stale monitorują Twoje pola przez satelity i regularnie pobierają próbki gleby, by sprawdzić rzeczywisty przyrost próchnicy.
Podsumowując: kredyty węglowe to dobre rozszerzenie zysków z ekoschematów. Zanim jednak podpiszesz umowę z operatorem platformy węglowej, zawsze poinformuj go otwarcie, z jakich praktyk w ramach ekoschematów korzystasz — dobry doradca pomoże Ci tak spiąć oba systemy, aby wyciągnąć z każdego hektara maksimum korzyści finansowych.